Relacje

Atrybucja wewnętrzna i zewnętrzna

Wyobraź sobie taką sytuację – czekasz na kogoś, z kim jesteś umówiony. Nadchodzi godzina spotkania, a osoba, z którą chciałeś się spotkać nie pojawia się. Mija 5 minut, 10, 15 – po napisaniu kilku wiadomości, nadal nie wiesz, co się stało. Po upływie 20 minut otrzymujesz zdawkowe: „Nie mogę przyjść”. Co w takiej sytuacji możesz sobie pomyśleć? Wariantów może być wiele – niektórzy mogą pomyśleć „co za brak kultury, nie mógł do mnie napisać wcześniej?” albo: „to dziwne, może coś się stało?”. W zależności od tego, jaka myśl pojawi się w naszej głowie, w psychologii wyróżnia się atrybucję wewnętrzną i zewnętrzną. 

Atrybucja wewnętrzna i zewnętrzna – co to takiego? 

Atrybucja wewnętrzna związana jest z wyjaśnianiem czyjegoś zachowania za pomocą jej cech (pozytywnych lub negatywnych). W przypadku wyżej opisanej sytuacji może to być roztargnienie, zapominalstwo. Biorąc pod uwagę pozytywne cechy – może to być optymizm, szlachetność, otwartość, inteligencja („ona tyle wie, na pewno jest bardzo inteligentna”). 

Atrybucja zewnętrzna wiąże się z wyjaśnianiem zachowania danej osoby biorąc pod uwagę czynniki zewnętrzne – na przykład wypadek, kolizja, korek samochodowy. Atrybucja zewnętrzna oczywiście odnosić się również do zjawisk pozytywnych. Przykładowo, w przypadku gdy nasz sąsiad kupił sobie nowy drogi samochód, możemy przypisać mu atrybucje zewnętrzną w stylu „pewnie wygrał pieniądze na loterii albo odziedziczył” – w tym przypadku nie wierzymy w cechy charakteru i predyspozycje naszego sąsiada, które umożliwiłyby mu dorobienie się i kupna nowego samochodu.

My, oni, i nasze błędy atrybucji…

Zauważono, że w naszym odbiorze określonej sytuacji ogromne znaczenie ma to, po której stronie się znajdujemy – jeśli tłumaczymy czyjeś (naszym zdaniem) niepoprawne zachowanie, częściej sięgamy po cechy osobowości – „On nic nie umie, bo jest leniwy, nie chciało mu się zwyczajnie przygotować.” 

 Natomiast gdy to my robimy coś niekoniecznie dobrego, usprawiedliwiamy się czynnikami zewnętrznymi – „Krzyczałam na swoje dziecko, bo miałam bardzo ciężki dzień w pracy.” 

Skąd takie różnice? 

Ta różnica w postrzeganiu i przypisywaniu jest powodowana tak zwaną różnicą w perspektywie aktora-obserwatora.Obserwator widzi ocenia zewnętrzne zachowanie aktora, nie wie jednak „co siedzi mu w głowie”, kim naprawdę jest, co przeżył, co widział i czego doświadczył.

Cóż, nikt z nas nie jest doskonały. Jednak warto następnym razem zastanowić się nad tym, czy nasza ocena sytuacji jest faktycznie zgodna z tym, co ma miejsce w rzeczywistości. 

E.K.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s